O mnie
Mam na imię Agnieszka, mam 37 lat i mieszkam na wsi między Nowym Targiem a Gorcami. Z okna jadalni widać Turbacz, a z okna kuchni owczarnię, więc zawsze wiem, co się dzieje na górze i w zagrodzie.
Z mężem Tomkiem prowadzimy małą agroturystykę: trzy pokoje dla gości i wspólną jadalnię z długim stołem. Wcześniej przez osiem lat pracowałam w biurze rachunkowym w Nowym Targu. Tabelki mi zostały, tylko teraz liczę w nich jajka i worki paszy.
Mamy troje dzieci. Wojtek ma 12 lat i opiekuje się owcami, Hania ma 9 i ma dwie kozy, które uważa za swoje przyjaciółki, a Kacper ma 5 i jest odpowiedzialny za jajka. Do tego czternaście kur, pies Bury i dwa koty, które nie uznają żadnej władzy.
Na blogu piszę o tym, jak wygląda życie dzieci w gospodarstwie i jak zajmujemy dzieci gości, kiedy pogoda nie dopisuje. Nie reklamuję tu naszych pokoi i nie podaję nazwy wsi. Chcę pisać o dzieciach i zwierzętach, a nie o cenniku.
Nie jestem pedagożką ani weterynarzem. W sprawach zwierząt słucham naszego weterynarza z Nowego Targu, w sprawach dzieci własnego rozsądku i teściowej, która mieszka po sąsiedzku i wychowała pięcioro.